zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

Polish Czech English French German Italian Russian Spanish
wiadomości pochodzą z:
Express-Miejski.pl
współpraca

DSCF9383Mimo trzech przetargów, nie udało się sprzedać zabytkowego pałacu wraz z ogromnym parkiem w Roztoczniku koło Dzierżoniowa. Powiat, który jest właścicielem, ogłosił teraz rokowania (cena nieruchomości spadła z 5 do 3,6 mln zł) i liczy, że znajdzie chętnego na przepiękny obiekt.

 

- Od siedmiu miesięcy próbujemy sprzedać pałac, ale zainteresowanie jest marne. Obiekt jest w dobrym stanie. Jeszcze pięć lat temu mieściła się tam szkoła, więc nie mowy o ruinie - mówi Wiesław Kołacz ze Starostwa Powiatowego w Dzierżoniowie.

Problemy ze sprzedażą zabytkowych pałaców i zamków mają także prywatni właściciele, którzy kilka lat temu kupili obiekty od agencji rolnych po promocyjnych cenach i od samorządów. Jednak pieniędzy na ich remonty nie mieli i teraz bezskutecznie próbują się pozbyć niszczejących nieruchomości. 

Przykłady można mnożyć: pałace w Mrowinach i Mokrzeszowie w powiecie świdnickim czy Gorzanowie koło Kłodzka. Jednak najbardziej drastycznym przykładem jest Bożków.

Zabytkowy, piękny pałac popada w kompletną ruinę. Właścicielem obiektu jest irlandzka firma Fenelon Group International, która kupiła majątek w 2005 roku za 2 mln zł. Kłodzkie starostwo sprzedało zabytek z 50-procentową bonifikatą. Miała to być zachęta dla inwestora, który zapowiadał, że w pałacu stworzy centrum wypoczynkowe. Okazało się jednak, że firma kupiła zabytek tylko po to, by sprzedać go z wielokrotnym zyskiem (firma wystawiła go do sprzedaży na portalu internetowym za 20 mln zł). Pałac jest w opłakanym stanie. Dzięki interwencji konserwatora zabytków udało się zabezpieczyć dach, a część zabytkowych mebli trafiła na przechowanie do Muzeum Ziemi Kłodzkiej. 

Jacek Białobłocki z biura Polskich Nieruchomości Zabytkowych Dolana mówi, że jedną z przyczyn problemów ze sprzedażą tych nieruchomości (w ofercie jego biura jest blisko 300 pałaców i dworków w kraju) jest fakt, że najbardziej atrakcyjne obiekty zostały już sprzedane. - Klient patrzy głównie na cenę i lokalizację. Ci, którzy postanowili zamienić pałace w hotele, kupowali obiekty blisko głównych dróg i w miejscowościach turystycznych - tłumaczy. - Niestety, wielu odstraszają też koszty remontów. Kupić pałac nie jest dziś trudno, można to zrobić za milion złotych. Problemem jest znalezienie dwóch milionów złotych na jego odnowienie. 

Zdaniem Białobłockiego klientów zainteresowanych zabytkami nie odstraszają obwarowania konserwatora zabytków. - To specyficzni ludzie i wiedzą, że remont będzie się wiązał z licznymi konsultacjami.

Ci, którzy marzyli o własnym pałacu, już go kupili

O tym, dlaczego pałace niszczeją, z Barbarą Obelindą, konserwatorem zabytków w Wałbrzychu, rozmawia Małgorzata Moczulska 

Dlaczego tak trudno dziś sprzedać zabytkowy pałac?
Dobre pytanie. Mimo że zabytkowe obiekty są dziś oferowane po niskich, za niskich cenach, kupców brakuje. Pewnie ma na to wpływ fakt, że banki nie udzielają już tak chętnie kredytów na takie zakupy, oraz kolejny, że zapaleńcy, którzy spełniali swoje marzenia o zamieszkaniu w zamku, wykruszyli się. Co gorsza, tylko niewielka ich część była w stanie wyremontować kupione obiekty. 

Ale można przecież zabiegać o środki unijne.
Tak, ale zdecydowanie łatwiej takie pieniądze na remonty zabytków dostają samorządy niż osoby prywatne. 

Dlatego większość zabytków stoi i nadal niszczeje...
Owszem, a my nie mamy skutecznych przepisów, by to zmienić. Możemy nakładać decyzje administracyjne, ponaglać, ale umowy sprzedaży są nieodwracalne. Robiliśmy taką statystykę i wynikło z niej, że z kilkudziesięciu takich zabytkowych obiektów kupionych w ostatnich kilkunastu latach zaledwie 15 procent jest remontowanych. Wśród nich są już te zagospodarowane, jak w Kraskowie czy Trzebiszowicach. 

Mówi Pani o zbyt niskich cenach, ale dotyczą one obiektów sprzedanych w przetargach. Na rynku wtórnym ceny są astronomiczne.
Zgadza się. Wiele osób kupiło pałac, mając nadzieję na zarobek. Przez lata próbują sprzedać obiekty z zyskiem, a te, niszczejące są coraz mniej warte i w efekcie nikt się nimi nie interesuje.

 

źródło: gazeta wrocławska  autor: Małgorzata Moczulska

Komentarze  

 
#1 j 2013-08-09 11:52
Po co to piszecie w gazetach i na forum?
Ja starałem sie o zakup i co? Bank BGŻ zawiódł!
Trzy lata mnie zwodził! ANR Wrocław zażądano łapówki,
i co procedura prawna zawiodła w Polsce! To kraj zły,bandyci nie Urzędnicy! Pisze o tych co kradną i biorą łapówki! Sądy ich nie ruszają! Mają tyle pieniędzy że całe Sądy kupują poprzez Zespoły adwokackie! Nie dasz łapówki to masz przetarg ograniczony, do możliwości zapłaty łapówki-dasz to robią pod Ciebie przetarg.ANR Wrocław- bierze cały czas sprawdzałem.
Agencja Antykorupcyjna w Warszawie nie działa, to lewy interes,nawet im dowody dałem na piśmie za pokwitowaniem i nic nie zrobili.Grzegor z J Mroczkowski.
Cytować
 
polecamy: