zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

wiadomości pochodzą z:
współpraca

- Psia krew! – wrzasnąłem, kierując bojowy ten okrzyk do lubańskiej pluskwy, która debiutowała zapewne w piciu krwi dziennikarskiej i tak jej to smakowało, że przeprowadziła się na moje legowisko, nazwane szumnie w inwentarzu hotelowym – łóżkiem. Na razie ostatecznie nie było powodu, a wprost przeciwnie, by dziękować Stwórcy i za takie lokum, wszystkie bowiem hotele i kwatery w Lubaniu zajęte były przez zaproszonych gości. Trafiłem do miłej tej miejscowości właśnie w przeddzień Święta Ludowego. - wspominał o swej podróży z 1947 roku - Jerzy Janicki, uznany dziennikarz i literat. W artykule przygotowanym na zamówienie jednej z powojennych gazet, pisał dalej...

 

- Rezygnując z walki ze stałymi lokatorami hotelu, wstałem z łóżka i wyjrzałem przez okno na bielejący dzień. Gdzieś bardzo daleko zarysowały się przede mną wieże i baszty jakiegoś zamczyska. Lubań… zamek… skarby… - coś zaczęło świtać mi w głowie i wydarzenia ostatnich tygodni skojarzyły się wkrótce w legendę, czy prawdziwą historię podlubańskiego zamku. Postanowiłem pójść go obejrzeć. Spacerek był długi, ale wcale nie żałowałem wczesnego opuszczenia pościeli. Przed zamkiem krzątali się jacyś ludzie. Zdaje się, że przygotowywali się do dzisiejszych uroczystości. Był wśród nich i administrator zamku Gieysztor. Okazał się żywą kroniką historii zamku, który wyrastał teraz przede mną w całej swej okazałości...


O tym, co niezwykłego opowiedział płk Gieysztor polskiemu dziennikarzowi, znajdziecie w najnowszej książce poświęconej zamkowi nad Kwisą: 
ZAMKI CZOCHA I KSIĄŻ. Tajne kwatery Hitlera, czy skarbnice III Rzeszy?", agencja wydawnicza CB, Warszawa 2016.