zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

Polish Czech English French German Italian Russian Spanish
współpraca

Kwestia konieczności pilnej reformy systemu ochrony zabytków w Polsce jest dla wielu osób sprawą bezdyskusyjną. Na naszych oczach bowiem, przy bezczynności czy bezsilności służb konserwatorskich, ginie bezpowrotnie historyczna zabudowa naszych wsi i miast. Jest to szczególnie palący problem na tzw. kiedyś ‘ziemiach odzyskanych’, tam bowiem z wielu powodów, wielokrotnie już omawianych na forach internetowych, proces degradacji historycznego dziedzictwa kulturowego przybrał rozmiary katastrofalne.

 

Dlaczego tak się dzieje? Czy mamy ułomne prawo, nieudolną jego egzekucję, złe nawyki, czy też służby odpowiedzialne za prawną opiekę nad naszym dziedzictwem kulturowym mają za mało kompetencji?

 

Ponieważ architektura zabytkowa niszczeje i znika u nas w zastraszającym tempie, nie ma czasu, aby samodzielnie i mozolnie dochodzić do skutecznych rozwiązań metodą „błędów i wypaczeń”. Możemy za to zobaczyć, jak robią to inni i - być może - nauczyć się od tych, którzy robią to lepiej. Proponuję na początek przyjrzeć się systemom anglosaskim, na przykładzie Wielkiej Brytanii, a konkretnie Anglii, która wypracowała system ochrony zabytków być może nie idealny, jednakże w miarę spójny i skuteczny, a w każdym razie działający znacznie lepiej od polskiego, co widać gołym okiem przyglądając się zadbanym miasteczkom, wioskom i dworom, jakimi usiany jest krajobraz Anglii.

 

Anglia, historycznie najbardziej rozwinięty kraj Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii (UK), jest też najbardziej zurbanizowanym i najludniejszym z nich (53 miliony mieszkańców). Ochrona zabytków architektury w Anglii podlega prawodawstwu państwowemu UK, jednakże nadzór nad nią leży przede wszystkim w gestii organu krajowego, jakim jest komisja English Heritage (Komisja ds. Dziedzictwa Narodowego w Anglii). Bieżące zarządzanie ochroną zabytków w dużym stopniu oddelegowano władzom samorządowym. Dużą uwagę poświęca się także angażowaniu społeczeństwa w ochronę zabytków, nakładając także szereg obowiązków na właścicieli obiektów. Poniżej postaram się nakreślić najważniejsze różnice w podejściu do dziedzictwa między Polską a Anglią, przedstawiając angielskie rozwiązania prawne i administracyjne.

 

 


 

Istotne różnice w podejściu do ochrony dziedzictwa w Polsce i Anglii

 

Organizacja administracyjna i cechy sektora ochrony dziedzictwa

 

Na system ten składają się następujące podmioty:

Instytucje państwowe: Ministerstwo Kultury, Mediów i Sportu > Komisja ds. Dziedzictwa Narodowego (English Heritage)

Samorządy terytorialne (hrabstwa - shires i gminy miejskie – cities, boroughs)

Obywatele i sektor pozarządowy [np. Towarzystwo Ochrony Zabytkowych Budynków (Society for the Protection of Ancient Buildings - SPAB)]

Właściciele obiektów zabytkowych.

 

Komisja English Heritage

Komisja English Heritage (EH) skupia w sobie funkcje podobne do tych, które w Polsce są rozproszone w kilku organach (Departament Ochrony Zabytków Instytutu Dziedzictwa Narodowego, Rada Ochrony Zabytków, Konserwator Generalny, Konserwatorzy Wojewódzcy). Jednak jej rola w praktyce jest szersza*, obejmuje bowiem także funkcje edukacyjne, doradcze i pomocowe. Jest to instytucja państwowa z autonomicznym zarządem, radą ekspertów i kierownictwem wykonawczym, posiadająca w praktyce status organu decyzyjnego w sprawach ochrony zabytków nieruchomych na terenie Anglii (Walia i Szkocja posiadają podobne instytucje). Nadrzędnym celem komisji jest „pomaganie ludziom w zrozumieniu, docenieniu, opiekowaniu się i korzystaniu z unikalnego dziedzictwa kulturowego Anglii”. Jej ustawowe funkcje to m. in. doradzanie rządowi UK, które fragmenty dziedzictwa powinny być chronione prawem; propagowanie znaczenia spuścizny historycznej; doradzanie samorządom, jak zarządzać zmianami, którym poddawane są obszary zabudowy historycznej; zachęcanie do inwestowania w zabytki zagrożone; dzielenie się specjalistyczną wiedzą z zakresu konserwacji; udostępnianie materiałów edukacyjnych i informacyjnych; wreszcie, program dotacji ze środków publicznych na rewitalizację zabytków.

 

Komisja EH jest administracyjnie odrębna od pionu rządowego i autonomiczna politycznie, co sprzyja skupianiu się na zadaniach merytorycznych. Jest to sytuacja odwrotna od polskiej, gdzie urząd Generalnego Konserwatora Zabytków  został włączony do Ministerstwa Dziedzictwa Narodowego i bezpośrednio podporządkowany Ministrowi Kultury. Funkcję GKZ sprawuje wiceminister, a takie zespolenie funkcji politycznej z merytoryczną może rodzić konflikty interesu oraz przesuwa zadania stricte konserwatorskie na drugi plan.

 

Przykład EH pokazuje specyfikę anglosaskiej kultury biurokratycznej, z której instytucje polskie mogłyby się sporo nauczyć. Komisja poważnie traktuje takie zasady, jak transparentność i dostępność  informacji.  Zasady te zostały przetłumaczone na konkretne procedury i narzędzia, umożliwiające każdej osobie zainteresowanej wgląd w procesy decyzyjne, informacje i dokumenty tworzone przez Komisję. Komisja regularnie publikuje w internecie swoje dokumenty, takie jak porządki i protokoły zebrań zarządu oraz raporty i artykuły specjalistyczne. Dokumenty, broszury i wszelkie inne materiały napisane są klarownym i zwykłym językiem, zrozumiałym dla przeciętnego obywatela. Wpisuje się to w anglosaską tradycję ‘odbiurokratyzowania’ języka urzędowego, aby nie stanowił bariery pomiędzy urzędem a obywatelami. Witryna internetowa EH posiada wyodrębnione Strony Dostępu do Informacji z łatwą w obsłudze wyszukiwarką informacji. Informacje te są uporządkowane i napisane zwykłym, zrozumiałym dla każdego językiem.

 

Inną zasadą, zupełnie nie znaną w systemie polskim, jest zasada równoprawnego traktowania dziedzictwa Anglii, jako „spuścizny różnych kultur wplecionych we wspólną wielowiekową historię kraju”. Wszystkie te miejsca zaświadczają bowiem o „wkładzie milionów ludzi z różnych środowisk, którzy przyczynili się do zbudowania kultury materialnej, która nas otacza, a która z kolei kształtuje naszą tożsamość”. Stąd EH wyznaje zasadę, że jak największa możliwa liczba ludzi powinna pomagać w przechowaniu dla przyszłych pokoleń tego dziedzictwa, które ma dla nich samych znaczenie. Dlaczego w Polsce nikt nawet nie sformułował podobnej myśli? Brak równoprawnego traktowania zabytków jest tu przecież ewidentny, czego jaskrawymi przykładami jest traktowanie po macoszemu dziedzictwa na tzw. ziemiach odzyskanych (gdzie kultura materialna niszczeje dlatego, że w pewnym momencie historycznym znikli ludzie, którzy ją tworzyli i uważali za swoją, a dla nowych była symbolem wroga), czy też preferencyjne traktowanie Krakowa, który posiada odrębny fundusz ratowania zabytków, a więc jest w nieuzasadniony sposób faworyzowany przy podziale środków publicznych.

 

 

Samorządy

 

W Wielkiej Brytanii, w tym w omawianej tu Anglii, zarządzanie bieżącą opieką nad zabytkami ustawodawca scedował na najniższy poziom administracji, czyli samorząd terytorialny (hrabstwo lub gmina miejska). Ogólnie rzecz biorąc, rola samorządu w ochronie historycznej zabudowy jest tu o wiele większa i bardziej doprecyzowana, niż w Polsce. Gminy decydują tu o udzielaniu wszelkich pozwoleń budowlanych i to one egzekwują prawną ochronę dla zabytków na swoim terenie. W tym celu zatrudniają one swoich konserwatorów (conservation officers). Samorządy dbają również o to, aby tworzyć specjalne strefy ochrony konserwatorskiej i wnioskują o wpisanie zabytku do rejestru. W sprawowaniu ustawowych funkcji pomagają samorządom jasne przepisy dotyczące planowania przestrzennego i precyzujące obowiązki właścicieli obiektów.

 

Samorządowe organy planowania przestrzennego mają ustawowo określone obowiązki w zakresie wydawania zezwoleń na budowę, w tym dodatkowych zezwoleń na wykonywanie remontów budynków historycznych i wpisanych do rejestru zabytków. W przeciwieństwie do sytuacji w Polsce, władze samorządowe muszą konsultować z komisją English Heritage każdy wniosek o wydanie pozwolenia na budowę w przypadkach, gdy dotyczy ono pewnych cech obszaru historycznego

 

Podobnie jak w Polsce, wszelkie przebudowy, zmiany, dobudówki oraz wyburzenia zmieniające architektoniczny lub historyczny charakter budynku umieszczonego w rejestrze zabytków wymagają dodatkowego pozwolenia (Listed Building Consent). Wymóg ten stosuje się do wszelkiego rodzaju prac i wszystkich części budynku objętych rejestrem.

 

Samorządy nadzorują także działalność budowlaną w tzw. ‘strefach ochrony konserwatorskiej’ (conservation areas), które omówię poniżej. Działalność ta jest regulowana ustawowo, aby zapewnić ochronę wartościowych elementów architektury i charakteru zabytkowego obszaru zabudowanego. Ograniczenia obowiązujące w strefach ochrony są równaważone przez prawa właścicieli do dokonania dozwolonych prac budowlanych.

 

W przeciwieństwie do Polski, większość samorządów w Anglii zatrudnia konserwatora. Przykład miasta Darlington jest tutaj typowy: konserwator działa w obrębie wydziału architektury i urbanistyki urzędu miejskiego, a jego zadaniem jest zapewnienie ochrony historycznemu środowisku miasta. Główne zadania to zarządzanie proponowanymi zmianami w obrębie obiektów i obszarów wpisanych do rejestru zabytków albo wyodrębnionych jako strefy ochrony konserwatorskiej. Jednakże konserwatorzy lokalni mają także szersze zadania, jak nadzór nad jakością i lokalizacją wszelkich form nowych inwestycji budowlanych, tak, aby były one zaplanowane i wykonane z poszanowaniem charakteru i wyglądu obszaru. Przyświeca temu zasada, że dobra praktyka w zakresie planowania przestrzennego w obrębie środowiska historycznego tworzy dobre miejsca, przyjazne dla ludzi, a takie miejsca zawsze kwitną gospodarczo. Na terenie jednej tylko gminy Darlington znajduje się ponad 500 obiektów zabytkowych nieruchomych, 16 stref ochrony konserwatorskiej i 21 zabytków archeologicznych!

 

Biuro konserwatora samorządowego oferuje bezpłatne porady dla osób chcących złożyć wniosek o zezwolenie budowlane. Usytuowanie funkcji konserwatora na poziomie lokalnym sprawia, że czują się oni w większym stopniu, niż to ma miejsce w Polsce, gospodarzami swojego terenu, znają go i są na nim aktywni, wizytując obiekty zagrożone, odwiedzając nowych właścicieli zabytkowych budynków i nadzorując procedury egzekwowania prawa w zakresie ochrony zabytków. Funkcji tej przyświeca nieznana w praktyce polskiej zasada proaktywności, czyli wykazywania inicjatywy i podejmowania działań, które mają nie dopuszczać do niekorzystnych zmian w środowisku historycznym.

 

Obowiązki właścicieli

 

Właściciele pełnią ważną funkcję w systemie ochrony dziedzictwa w Anglii. Dla wielu z nich ich zadbany stary dom z zachowanym charakterem i atmosferą jest powodem do dumy. Ustawa nakłada na nich szereg obowiązków (równoważąc je z uprawnieniami wynikającymi z prawa własności). Mają oni oparcie merytoryczne i doradcze na różnych szczeblach systemu. Ponadto, w obiegu publicznym jest szereg publikacji i periodyków propagujących konserwację zabytków. Wpisanie obiektu do rejestru zabytków zakłada pewien zakres kontroli nad nim, nakładając na właściciela i samorządowy organ planowania przestrzennego szczególne obowiązki. Wszystkie kategorie zabytków kubaturowych wpisanych do rejestru są – uwaga! - chronione nie tylko z zewnątrz, ale i wewnątrz!

 

Aby móc wykonać jakiekolwiek prace budowlane mające wpływ na charakter budynku wpisanego do rejestru zabytków, właściciel musi uzyskać od władz samorządowych zezwolenie (listed building consent). Wykonanie prac bez zezwolenia jest przestępstwem ściganym z kodeksu karnego. Zezwolenia wymagać mogą takie prace, jak np. wymiana okien, usunięcie boazerii, wymiana pokrycia dachu, przesunięcie ścian wewnątrz budynku, a nawet instalacja anten czy systemów alarmowych! 

Wpis do rejestru zabytków nie oznacza jednak, że budynek ma być zakonserwowany jako obiekt muzealny i nie może być zmodernizowany. Jednakże, gdziekolwiek to możliwe, nakazuje się użycie tradycyjnych stylów, metod budowlanych i materiałów. Całkowicie zabronione jest stosowanie materiałów sztucznych, jak plastik czy aluminium. Wyburzenie lub przebudowanie budynku wpisanego do rejestru zabytków jest zakazane i jest przestępstwem, a kary zań są surowe. 

 

Wnioski o zezwolenie są publikowane w internecie, co umożliwia stronom zainteresowanym zgłaszanie zastrzeżeń. Samorząd konsultuje wniosek z sąsiadami posesji, a także z lokalną parafią. Towarzystwo Ochrony Zabytkowych Budynków (SPAB) opublikowało broszurkę z poradami dla potencjalnych nabywców zabytków (Look Before You Leap), a także publikuje arkusze informacyjne mające pomóc właścicielom w wyborze odpowiednich metod renowacji zabytkowych budynków. 

 

Rola społeczeństwa

 

Rząd stara się, aby społeczeństwo było aktywnym partnerem w działalności na rzecz ochrony dziedzictwa na wszystkich szczeblach systemu. Zachęcają do tego różnego rodzaju mechanizmy konsultacyjne, dobry obieg informacji oraz narzędzia komunikacyjne, na szeroką skalę wykorzystujące internet, pozwalające np. poznawać procedury, składać wnioski o zezwolenia, sprawdzać status zabytku, typować zabytki do rejestracji itp.

 

Anglia ma długą tradycję istnienia organizacji charytatywnych zajmujących się ratowaniem zabytków. Ugruntowane są też w społeczeństwie tradycje zorganizowanego wolontariatu i dialogu społecznego. W rezultacie społeczeństwo patrzy władzom na ręce, wykorzystując przy tym różne mechanizmy konsultacyjne i wywierania nacisków. Rodzi to w społeczeństwie większe zainteresowanie dziedzictwem i rozwija świadomość dotyczącą wartości środowiska historycznego dla kultury, jakości życia i gospodarki.

W sektorze ochrony zabytków działa wiele organizacji pozarządowych, a niektóre z nich, jak np. SPAB, mają ponad stuletnie tradycje. Uznawane są one przez społeczeństwo i rząd za istotnych partnerów i sponsorowane, zarówno ze środków publicznych, jak i społecznych.

 

Istotnym aspektem polityki państwowej jest promocja edukacji społecznej w dziedzinie ochrony dziedzictwa. Komisja EH prowadzi zajęcia w szkołach, a także szkolenia i programy mentorskie. Pracownicy służb konserwatorskich na bieżąco oferują porady i wizytacje. Mając w sektorze ochrony dziedzictwa partnera i mentora, społeczeństwo jest na bieżąco wychowywane w poczuciu wartości środowiska historycznego, co sprawia, że tym chętniej angażuje się ono na rzecz jego ochrony.

 

Komunikacja pozioma, współpraca między podmiotami  i uzupełnianie się ich funkcji

 

Z perspektywy polskiej sektor ochrony dziedzictwa w Anglii cechuje znaczna spójność systemowa. Jak i inne, wspomniane już cechy angielskiej kultury zarządzania, właściwość ta wynika z długiej tradycji demokratycznej w Wielkiej Brytanii, w której od wieków ścierają się interesy poszczególnych grup: społeczeństwa i władzy państwowej. Grupy te stale negocjują ze sobą wzajemne prawa i obowiązki. Sprzyja temu także pewien antybiurokratyczny rys, który sprawia, iż społeczeństwo jest krytyczne wobec jakichkolwiek przejawów przerostu biurokracji i działań niekierujących się zdrowym rozsądkiem. Niewątpliwie sprzyjają temu takie anglosaskie cechy, jak racjonalizm, pragmatyzm i indywidualizm. Ugruntowana jest tu też kultura administracji publicznej, jako instytucji z misją służenia społeczeństwu, odzwierciedlona w jej nazwie „public service” (służba publiczna). 

 

Te czynniki z kolei sprzyjają upodmiotowieniu obywatela i jego aktywnemu uczestnictwu w procesach zarządzania zasobami, także zasobami dziedzictwa kulturowego. To z kolei promuje rozmaite korzystne procesy, takie jak: współpraca pozioma pomiędzy wszystkimi uczestnikami procesu zarządzania - także w poprzek sektorów - oraz dynamiczne wchodzenie różnych jednostek w kolaborację przy tzw. projektach. Sprzyja to rozwijaniu partnerskich stosunków i równouprawnienia między podmiotami, a także stwarza glebę dla wymiany idei, kreatywności, budowania więzi społecznych oraz wyzwalania pozytywnej energii. Na pewno słynna anglosaska „can do attitude” jest tu także cechą istotną, zwłaszcza jeśli porównać ją z polską bezsilnością urzędową (słynne „nic się nie da zrobić” i rozłożenie rąk).

 

Stałe ścieranie się interesów i idei, umożliwiające wkład wszystkich zainteresowanych w budowę systemu ułatwia z kolei jego usprawnianie na bieżąco. Sprzyja temu ugruntowana kultura debaty, zakładająca szacunek dla odmiennego punktu widzenia. 

 

 
Dorota Jones-Olszanka
Konsultant ds. zabytków kultury
Tłumacz jęz. angielskiego 
Cultural Heritage Consultant
NAATI Accredited Translator
 
 
ciąg dalszy nastąpi...