zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

współpraca

Po przeszło trzydziestu latach wytężonej pracy, dzięki nakładowi ogromnych środków finansowych oraz wielu problemach natury technicznej, dobiegła ku końcowi budowa pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim. W środę 8 maja 1872 roku, wraz z odsłonięciem pomnika Nike (lub Viktorii jak twierdzą niektórzy), oficjalnie ogłoszono światu zakończenie jak do tej pory największej tego typu inwestycji na naszej ziemi. Wprawdzie jeszcze wiele lat prowadzono drobne prace, urządzano komnaty i tworzono architekturę roślinną w parku, właśnie tę datę przyjmuje się jako zakończenie budowy.

 

 

 

Bezpośrednim pomysłodawcą ustawienia nad grotą po północno – wschodniej stronie pałacu przeszło jedenasto metrowej kolumny, na której stanęła trzymetrowa postać Bogini Zwycięstwa, był syn Marianny – Albrecht. Pomnik ten ustawiono dla upamiętnienia dopiero co zakończonej wojny francusko – pruskiej (1870-1871). Kamieniecki pomnik był wierną kopią dzieła wybitnego berlińskiego rzeźbiarza Christiana Daniela Rauch (1777-1857 ). Jako ciekawostkę można podać, że Rauch w roku 1841 wykonał, na zlecenie Edwarda Raczyńskiego, dla katedry poznańskiej pomnik twórców państwa polskiego Mieszka i Bolesława Chrobrego. Pomnik Bogini to jeden z tych elementów architektury pałacu, który można w stosunkowo łatwy sposób odtworzyć. Pierwowzór po dziś dzień można podziwiać nieopodal zamku Babelsberg (znajduje się on w poczdamskiej dzielnicy Babelsberg – 420 km od Kamieńca Ząbk.). W kilku książkach przewija się informacja, jakoby kamieniecki pomnik wyszedł spod ręki berlińskiego rzeźbiarza. Nie jest to raczej prawda, ponieważ musiałby go zrobić 15 lat po śmierci. Wprawdzie nie można wykluczyć, że posąg „przeleżał” gdzieś kilkanaście lat, czekając na odpowiednie miejsce na jego ustawienie. Najbardziej prawdopodobną tezą jest to, że była to doskonała kopia wykonana z całą pewnością przez któregoś z uczniów wielkiego mistrza.

 

 

 

Pomnik przetrwał wojnę nienaruszony. Dopiero w połowie lat pięćdziesiątych przewrócono kolumnę. Fragmenty rozbitego posągu podobno można było odnaleźć jeszcze w latach sześćdziesiątych. Kolumna „zniknęła” w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Jedni twierdzą, że została pocięta i zabrana przez jednego z okolicznych kamieniarzy, inni, że trafiła do Śląskiego Wesołego Miasteczka w Chorzowie i do dziś dnia znajduje się na jego terenie. Pomnik ten to symbol, jego losy to odzwierciedlenie czasów, których był świadkiem. Odsłonięcie stało się symbolem zakończenia budowy pałacu. Upadek i zniknięcie jest symbolem postępującej dewastacji pałacu. Może nowy inwestor zdecyduje się na odwrócenie karty? Przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac odtworzy pomnik, czyniąc go symbolem nowego początku?

 

 

 

Fotografie pochodzą ze zbiorów Stefana i Mateusza Gnaczy, Wojciecha Matusiak oraz TMZKam.

 

Towarzystwo Miłośników Ziemi Kamienieckiej