zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

współpraca

Jeden, moim zdaniem, z najbardziej tajemniczych obiektów mieszczących się na terenie Kamieńca Ząbkowickiego. Pierwotna jego wersja powstała prawdopodobnie w roku 1422 z przeznaczeniem jako piwnica do przechowywania lodu, wina oraz innych cennych napojów należących do zakonników. Prawdopodobnie wybudowana została po tym, jak mieszcząca się na szczycie dzisiejszego wzgórza „zamkowego” podobna piwnica zawaliła się. Piwnica na szczycie wzgórza była przypuszczalnie pozostałością po dawnej warowni Brzetysława z 1096 roku. Wszystko prawdopodobnie, bo nigdy nikt nie próbował sprawy zbadać. Możemy się jedynie domyślać, analizując nazwy, legendy i kilka namacalnych dowodów. Do ostatnich dni wojny wzgórze „zamkowe” nazywano niebiańską górą. Most na Budzówce - niebiańskim mostem, natomiast dzisiejsze Błonia – niebiańską łąką. Nazwa prawdopodobnie wzięła się z potocznego określenia miejsca na szczycie, zanim powstał pałac Marianny. Mnisi być może dawno temu wykorzystali jakąś piwnicę na szczycie wzgórza, która stanowiła pozostałość po czeskim królu Brzetysławie. To właśnie tam przechowywali cenne trunki. Dlaczego? Z obawy przed nawiedzającymi okolicę powodziami. Wysoko woda nie mogła zaszkodzić. I to chyba stąd wzięła się nazwa z niebem w tle. Przez niebiański most, obok niebiańskiej łąki na niebiańską górę – do nieba, po to, co boskie czyli trunki i inne rarytasy. Legenda głosi, że Marianna po raz pierwszy odwiedzając swój Kamieniec, usłyszała od rdzennych mieszkańców, że kiedyś na tym właśnie wzgórzu stało stare zamczysko. Kilkanaście lat temu nieżyjący już ostatni dzierżawca pałacu- Pan Sobiech, podłączając fontannę w prawym wewnętrznym dziedzińcu pałacu odkopał fragment sporych rozmiarów muru, niczym nie przypominający te pałacowe. Czy była to pozostałość dawnej warowni? Niestety podczas prac porządkowych mur ten zasypano bez zlecenia przebadania jego. Gdyby przeprowadzono badania archeologiczne i okazało by się, że pochodzi on z czasów początków Kamieńca, trzeba by zmienić nieco kamieniecką historię, ponieważ naukowcy warownię Brzetysława lokalizują w miejscu dzisiejszego kościoła parafialnego czyli poniżej wzgórza.
Wracając do tematu „piwnicy”.

 


Nie wiadomo dziś, kiedy dokładnie nad piwnicą zbudowano gospodę. Gdy w roku 1810 Fryderyk Wilhelm III zarządził sekularyzację, nabywcą - zarządcą obiektu stał się niejaki Schirmer, który - i tu pojawia się pewnego rodzaju nieścisłość - przebudował lub na pozostałościach stworzył karczmę - gospodę i zajazd. W wydawanej w latach 1833-1856 gazecie "Ząbkowicki Tygodnik" napotkać można reklamę dotyczącą zabawy tanecznej organizowanej przez właściciela. 
Co ciekawe Ferdynand Martius (budowniczy kamienieckiego pałacu) przyjeżdżając do Kamieńca 4 lipca 1838 roku zamieszkał na pierwszym piętrze dawnego pałacu opata - obecnie archiwum państwowe - i stołował się w Karczmie "zum Himmel"(„Do nieba”), której gospodarzem był wówczas kamerdyner ostatniego opata sekularyzowanego w 1810 roku nijaki Werner. Zakon rozwiązano, ale ludzie z nim związani znaleźli dla siebie zajęcie. 
Od roku 1885 obiekt zamieszkiwali głównie oficjele i był on wykorzystywany jako przystań dla urzędników niższego szczebla odwiedzających Kamieniec - ci ważniejsi przyjmowani byli w pałacu. Tuż obok można było nabyć bilety wstępu, aby zwiedzić pałac oraz park. Przez jakiś czas w domu tym mieszkał zarządca parku i kilku jego najbliższych pracowników.

 


W roku 1945 budynek gospody zajęty został przez czerwonoarmistów - podobnie jak pozostałe w okolicy. Budynek przetrwał wojnę w nienaruszonym stanie, niestety podobnie jak chatka leśniczego w parku, został on rozebrany w latach 60.Komuś potrzebna była dachówka. Na dzień dzisiejszy pozostała po nim jedynie sporych rozmiarów piwnica, której ściany i sklepienie po dziś dzień obłożone jest korkiem...
Moim zdaniem idealne miejsce na prowadzenie działalności gospodarczej! Może jakaś knajpka, gródek piwny na dachu, w piwnicy zaciszne miejsce, w którym coś zjeść, wypić kawę. Idealna przystań dla rzeszy turystów odwiedzających Kamieniec. Szkoda, że tak się marnuje… Być może znajdzie się osoba gotowa wydzierżawić obiekt?

 

Mateusz Gnaczy

Towarzystwo Miłośników Ziemi Kamienieckiej