zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

współpraca
artykuły pochodzą z:

Powinien być koniec, bo niewiele tu trzeba, by zerwany z głowy beret poleciał za rzekę z Polski do Czech. Tylko czyj beret? W wymierającym Niemojowie w Górach Bystrzyckich na stałe mieszka już tylko dziewięć osób, na msze w kościele przychodzą trzy…

 

Wieś od wielu lat zamienia się w pustkowie, co trudno zrozumieć w czarującej, marzycielskiej dolinie Dzikiej Orlicy. Zwłaszcza, że dwa stulecia temu zamiast kilku stało tu ponad sto budynków zamieszkałych przez pruskich rzemieślników i rolników. Obok kościoła była szkoła, trzy młyny, olejarnia, tartak i urząd celny. W następstwie turystycznej popularności zbudowano gospodę, później schronisko młodzieżowe. Ze "Słownika geografii turystycznej Sudetów" wiadomo, że sto lat temu Niemojów był uważany za kolebkę narciarstwa na ziemi kłodzkiej, w okresie międzywojennym cieszył się już opinią wziętego wczasowiska. To wszystko przepadło wraz z wymianą ludności po II wojnie światowej i zamknięciem granicy z ,,zaprzyjaźnioną" Czechosłowacją. W peryferyjnym Niemojowie zamieszkałym przez repatriantów tradycje turystyczne i rekreacyjne zostały zapomniane. Wieś zaczęła się wyludniać już w latach 60. minionego wieku. Dziś trudno dać wiarę opowieściom o gęsto zaludnionej miejscowości i zwartej zabudowie tuż po wojnie. Po stu chałupach nie widać nawet fundamentów.


Ale Niemojów wciąż ma zdeklarowanych miłośników. Na tutejszym pustkowiu pomieszkują w kilku domach letniskowych. Zaglądają do gościńca w ekscentrycznej oprawie złożonej ze sklepowych manekinów. I na plac budowy w… ruinach zamku. Nie wiedzieć czemu, wzniesiony w 1576 roku zamek myśliwski cesarza Rudolfa II, nagminnie jest nazywany dworem sołtysim. Nieznacznie uszkodzony w czasie wojny, jako własność państwowa został ogołocony z dachówek i belek stropowych, po czym dogorywał w rękach prywatnych. Z pięciu budowli zamkowych przetrwały trzy. Wyglądają dziś tak, jakby przed wiekami spalili je husyci.
Mimo to renesansowa ruina zachwyciła trzech archeologów z Wrocławia. Kupili zabytek i po raz pierwszy od wielu lat przystąpili do prac porządkowych. Jeden z nich, Sebastian Żmuda jest przekonany, że po odbudowie za dwa lata będzie tu działać Fundacja Zamku Niemojów i muzeum otwarte na spotkania o charakterze naukowym.


- Nie zgadzam się z opinią, że Niemojów to koniec świata - mówi S. Żmuda. - Tu świat znowu się zaczyna…


Hannibal Smoke (czerwiec 2016)