zabytki dolnego śląska

www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

współpraca
artykuły pochodzą z:

27 kwietnia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu otwarto wystawę „Śląska rzeźba gotycka ze zbiorów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II”.

W zbiorach muzealnych KUL znajduje się największa w tej części Polski kolekcja późnośredniowiecznej plastyki śląskiej. Ten liczący czternaście obiektów zbiór pod względem artystycznym stanowi prawdziwy ewenement. Znalazły się w nim bowiem dzieła czołowych warsztatów śląskich późnego średniowiecza - m.in. Mistrza Lat 1486-1487, Jakoba Beinharta, Mistrza Ołtarza z Gościszowic, a także rzeźby z kręgu oddziaływania Mistrza Figur Lubińskich. Dzieła te przekazane zostały na KUL w 1956 r., jako dar Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej dla potrzeb rodzącego się wówczas Studium Sztuki Sakralnej przy Sekcji Historii Sztuki. Na wystawie zaprezentowanych zostanie dwanaście zabytków powstałych w XV i XVI w. 
(...)w tym dzieła tak wybitne jak figura Złotej Katarzyny z Katternecke (tj. nieistniejącej już, narożnej kamienicy przy zbiegu ulic św. Katarzyny i daw. Szerokiej (ob. Purkyniego) do Nowego Targu we Wrocławiu), łączona z pracownią wybitnego wrocławskiego rzeźbiarza Jacoba Beinharta, czy też rzeźba św. Sebastiana z Mycielina, powstała w warsztacie Mistrza Ołtarza z Gościszowic.(...)

 
Wystawę będzie można oglądać do 28 czerwca.
 
 
Dwanaście zabytków podarowanych lubelskiemu uniwersytetowi przez wrocławską Kurię Metropolitalną. Nie skradzionych, nie rozszabrowanych jak to często miało miejsce w tym rejonie kraju. Dzieła są w doskonałym stanie, po fachowej konserwacji, skatalogowane i opisane bez żadnych zbędnych uników i przekłamań. Nikt nie ukrywa miejsca ich pochodzenia, a nowi właściciele są dumni z posiadanej kolekcji. Dziwne ? Na pewno, ale jak najbardziej legalne. Możemy podziwiać wypożyczone śląskie Madonny do końca czerwca w MN we Wrocławiu.
 

 

 

 

 

 

 

 

 
Tuż obok inna wystawa czasowa a na niej dzieło, które przyjechało z Warszawy, gdzie zalegało w magazynie jako "poniemiecki remanent". Krata z ratuszowej Piwnicy Świdnickiej zostaje we Wrocławiu na dłużej - jako depozyt. Wystawę można oglądać do 16 czerwca więc czasu pozostało niewiele.


"Stwórcze ręce" to pierwsza wystawa prezentująca mało znaną i w niewielkim stopniu zbadaną twórczość artystów-rzemieślników działających na Śląsku w 1. połowie XX w. Pokazanych zostało prawie 200 dzieł sztuki – secesyjnych, w stylu art déco i modernistycznych.

Chcemy przypomnieć wspaniałe dzieła tamtego okresu i odkryć współczesnym postaci ich twórców – wybitnych, ale zapomnianych wrocławskich artystów, m.in. złotnika Ericha Adolfa i autora wielu dzieł kowalstwa artystycznego Jaroslava Vonkę – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Ich prace można oglądać w wielu miejscach na Śląsku, we Wrocławiu m.in. w Ratuszu, Elektrowni Wodnej, Politechnice Wrocławskiej, w kościołach. Mało kto jednak zna nazwiska autorów tych dzieł.

Na wystawie pokazane zostały również prace Alberta Greinera, Johanna Schlossarka, Tillmanna Schmitza, Gebharda Utingera. Eksponaty pochodzą z kolekcji prywatnych, kościelnych i klasztornych, a dopełnią ją zabytki z zasobów muzealnych.

 
 

 

 

 

 

 

 

 
Odkąd dyrektorem wrocławskiego Muzeum Narodowego jest dr Piotr Oszczanowski instytucja nabrała rozpędu. Mnożą się kolejne inicjatywy, "przewietrzane" są magazyny i archiwa w poszukiwaniu kolejnych dzieł sztuki. Wracają i są wypożyczane do innych placówek na razie w formie depozytów, ale być może to początek zmian w myśleniu o powojennych losach śląskich dzieł sztuki ? Często narzekamy że śląskie Willmany wiszą w warszawskich kościołach, że śląskie rzeźby zdobią warszawskie lub toruńskie muzea, tymczasem mamy okazję podziwiać je na miejscu gdy wracają, na razie w formie wypożyczenia. Ilu z nas kupi bilet na wystawę tych dzieł i zechce na nie spojrzeć w realnym świecie, a nie tylko "walczyć" o ich powrót w internetowej rzeczywistości ? 
 
Im więcej ludzi zobaczy te wspaniałe kolekcje, tym donioślejszy będzie sygnał że te dzieła nie są już niczyje, a na Dolnym Śląsku istnieje zainteresowanie ich losami. Zagłosujmy nogami i zwiedzajmy muzealne ekspozycje organizowane nie tylko przez Muzeum Narodowe. Doceńmy pracę ludzi, którzy je dla nas organizują.